poniedziałek, 18 listopada 2013

3



Sakura odetchnęła z ulgą, gdy znaleźli się bezpiecznie w Akademiku, który był skutecznie chroniony i zamykany na noc. Posiadał wszelkie zabezpieczenia na noc i ciągle coś dodawano, aż w końcu zaczął przypominać niezdobytą fortecę. No cóż ludzie w tych czasach cenili sobie bezpieczeństwo i zdrowie niż bogactwo, ale nim więcej ktoś miał pieniędzy mógł bardziej skutecznie bronić się przed wampirami. Lecz najniższa warstwa społeczna, biedni mieli najgorzej. Wiedziała, że pijawki mogą jakąś przejść przez bariery, ale i tak czuła się bezpiecznie.
- Nareszcie.- rzuciła się na miękkie łóżko. Dzięki pieniądzom, które ona i Naruto zarobili mogli bezpiecznie wynająć sobie mieszkanie. Cieszyła się w duchu, że ciągała nieraz blondyna po różnych pracach. Opłaciło się i mają teraz odrobinę luksusu. A oszczędzali sporo czasu. Zaczęli, gdy tylko poszli do gimnazjum. Odkładała ile mogła na studia, bo wiedziała że jakiś zawód może ją uchronić przed biedą i wampirami. Mieszkali razem. W przeszłości to byłoby nie do pomyślenia, ale teraz było zupełnie inaczej. Miała ochotę przespać się trochę. Ostatnio dużo ślęczała nad książkami z powodu końca semestru, ale udało się. I teraz chciała się wyspać.- Naruto? – rzuciła sennie.
- O co chodzi? – jego blond czupryna pojawiła się na widoku.
- Zdrzemnę się trochę. Wychodzisz gdzieś?
- Nie.
- Nie masz randki z Hinatą?
- Dzisiaj nie. Hinatka jest zajęta sprawami swej rodziny. Niestety.- westchnął ciężko. No tak prawie zapomniała o tym. Hinata Hyuuga jej najlepsza przyjaciółka, a zarazem dziewczyna jej przyjaciela była granatowowłosą dziewczyną o białych oczach. Pochodziła ze starej i potężnej rodziny. I co się z tym wiąże była bogata. Pieniądze nie zepsuły ją czy coś. Zupełne przeciwieństwo. Była miła i często martwiła się o niebieskookiego, który często pakował się w jakieś kłopoty. Haruno tłumaczyła jej, żeby się nie przejmowała, bo u niego to normalne ale i tak się zamartwiała. Problem tkwił w tym, że jej rodzina zajmowała się zabijaniem wampirów. Nie miała nigdy czasu dla chłopaka. Oficjalnie porzucili ten zawód przechodzący z pokolenia na pokolenie. Zaś nieoficjalnie białooka przeszła odpowiednie szkolenie. Poza tym urodziła się z nadprzyrodzonymi zdolnościami, czyli widziała i wiedziała więcej niż zwykli ludzie. Powiadano, że posiada „trzecie oko”. Patrzyła zupełnie inaczej na świat niż oni. Czasem zielonooka zazdrościła jej mocy, bo mogłaby się skuteczniej obronić, ale los pokwapił jej tak przydatnej umiejętności i urody niestety nie. Czasem przeklinała swój różowy kolor włosów. Były niesforne i w nic nie mogła jej związać, bo zaraz psuły fryzurę. Żyły jakby swoim życiem. No cóż. Nic nie mogła na to poradzić. Po prostu związywała je w warkocz. Raz próbowała je przefarbować, ale wyszedł straszny, marchewkowy kolor. O ironio bardziej rzucający się w oczy niż różowy. Przez cały ten czas dopóki farba nie zeszła, nosiła na głowie chustki i różnego rodzaju kapelusze.
- Nie wiń jej za to. Jest po prostu zajęta.
- Wiem o tym. Tak czy owak co chciałaś? – zmienił temat.
- Nie wychodzisz nigdzie prawda?
- Jak mówiłem wcześniej nie.
- To dobrze.- opatuliła się szczelnie kołdrą.
- Co takiego? – zirytował się.
- Przestań. Dobrze wiesz, że nie chodzi mi o to. Jakby coś się stało czy ktoś przyszedł, to mnie obudź.  Dobra? – oczy się jej już zamykały.
- Zrozumiałem. Śpij już.- zamierzał skończyć swój referat, który zaczął lecz jeszcze go nie zakończył. Akurat dzisiaj mu się uda.
- W takim razie dobranoc.- zamknęła oczy. Niedługo potem odpłynęła do krainy snów, uspokojona że nie jest sama i ktoś będzie czuwał.


Sasuke wybrał się na polowanie. W sumie w lochu miał parę ładnych zdobyczy, ale one były pożywieniem na miejscu. Poza tym potrzebował adrenaliny, pościgu za ofiarę. To był dreszczyk emocji. Musiał odpowiednio wybrać jedzenie, a by najodpowiedniejszym miejscem by je znaleźć był klub, który był pełen dziwadeł i było w czym przebierać. Na swój cel wybrał „Angel” ku ironii losu. O mało nie parsknął śmiechem.
- Żenująca nazwa.- skwitował, przechodząc obok potężnie zbudowanego bramkarza w okularach i ogolonego na łyso. Był stałym bywalcem, więc nawet tamten nie drgnął, gdy przechodził.- hej Cerberze.- to była jego ksywka. Olbrzym kiwnął mu tylko głową na znak powitania, po czym zaczął sprawdzać ludzi czekających przed klubem w kolejce. Posyłali mu zazdrosne spojrzenia, ale zazwyczaj przeważały zachwycone spojrzenia dziewcząt. O to mu właśnie chodziło. Uwielbiał kobiety i ich krew pijał. Były delikatniejsze i smaczniejsze niż mężczyźni, którymi pogardzał jako posiłek. Jak musiał to się napił. Lecz była obrzydliwa. W klubie o dziwo natknął się na Kibę. Wcale się nie zdziwił. Inuzuka był typem podrywacza, który uwodził kobiety, sypiał z nimi i wypijał krew do cna, pozostawiając pustą powłokę. Zdecydowanie lubił się bawić.
- Cześć Sas.- przywitał go szatyn, który obejmował dziewczynę o krótkich czerwonych włosach. Była już nieźle na haju.
- Hej.- odparł krótko, przysiadając się do jego stolika.
- Ładna co? – gestem wskazał na nastolatkę.
- Nie wiedziałem, że preferujesz naćpane jedzenie.- skomentował. Na pewno słyszała, ale nie zrobiła żadnego gestu tylko uśmiechała się głupkowato.
- Nie jest złe.
- Narkotyki nie działają zbyt dobrze na nas.
- Wiem o tym.
- Ile ona ma lat? – spytał się go brunet. Kelnerka podeszła. Zamówił „Krwawą Mary”, który zamierzał doprawić krwią z buteleczki, którą ze sobą wszędzie nosił.
- 16.
- Coraz to młodsze masz te dziewczyny.- zauważył.
- Im młodsze tym lepsze.
- Spałeś z nią?
- Tak. Zużyty towar.- stwierdził znudzonym głosem.- dzisiaj się jej pozbędę.- dodał.
- Nie powinieneś marnować jedzenia. Ludzie są krusi i żyją tak krótko.
- Rodzą się nowi - wzruszył ramionami. Nie lubił, gdy ktoś mu dyktował co ma robić i jak obchodzić się z jedzeniem.
- Ale nie ma kto ich wychowywać. Powstrzymaj swój apetyt. Nie zapomnij kto tu rządzi.
- Zapamiętam na przyszłość.- wycedził przez zęby.
- Mam nadzieję.- czarnooki rozglądał się za ofiarą. Mnie poucza, a sam poluje pomyślał z nienawiścią. Nie lubił go. Nieraz próbował go zabić, ale nie udało się. Uchiha wiedział, że to on stoi na zamachy na jego życie, ale nie robił nic. Obaj się ignorowali.
- Słyszałem, że znowu został zabity jeden z naszych.- zobaczył jak przywódca nieruchomieje. Poczuł dziką satysfakcję. W końcu jakieś emocje.- podobno zabił go jeden z „Aniołów”. Wiesz w sumie nie wiedziałem, że po mieście szaleją Aniołki Charliego. Gdybym wiedział to bym ci pomógł zwalczać przestępczość.- dodał złośliwie. Nim się obejrzał leżał na stoliku, lecz nikt nie zwrócił na to uwagi. To było tutaj normalne.
- Słuchaj Kiba.- wysyczał.- zaczynam tracić do ciebie cierpliwość. Wtrącasz nos tam gdzie nie trzeba. Nie zapominaj kim jestem.- oczy błysnęły mu na czerwono.- i ty kim jesteś.- poczuł iskrę strachu. Po raz pierwszy odkąd go poznał widział go tak wściekłego. Nie zamierzał mu pokazywać, że się go boisz.- sam możesz być następny. Zrozumiałeś co powiedziałem?
- Tak.
- To dobrze.- puścił go.- a teraz zjeżdżaj stąd.- czmychnął stamtąd niepyszny.


Kiba by się wyluzować postanowił zapolować. To było dobry pomysł. Słyszał tupot biegnącej ofiary, wyczuł jej przeraźliwy strach. Rozkoszował się nim. Poczuł przypływ adrenaliny. Tego było mu trzeba. Zdecydowanie. Pomoże mu się odstresować. Na razie pozwalał jej uciekać. Zaśmiał się cicho. To było takie zabawne patrzeć jak człowiek myśli, że przed nim ucieknie.
- Żałosne.- stwierdził. Kobieta nie miała gdzie uciec. Znalazła się w pułapce bez wyjścia. Jej strach stał się wyraźniejszy. Szedł spokojnym krokiem. Nie spieszył się. Przecież i tak zaraz zginie, więc pozwalał jej cieszyć się każdą sekundą życia. Skręcił za zaułek. Na jego widok, oblała się zimnym potem i cofnęła się pod samą ścianę budynku, gdzie tkwiła wpatrując się w niego sarnimi oczami. Widział w nich nieme błaganie by ją oszczędził. Chciałabyś przemknęło mu przez myśl. Dzisiaj była pełnia. Światło księżyca padało na sylwetkę kobiety. Wszystko było widoczne. I wtedy dostrzegł ogromny cień pod swoimi nogami. Nie miał kształtu. Zmarszczył brwi.- co to jest? – odwrócił się, dostrzegając szybko poruszającą się czerń. To było ostatnie co zobaczył.

News na pozostałych dwóch blogach. Miyako-chan.