Sakura spojrzała z niechęcią na gościa. Niezbyt go lubiła
zresztą jak Naruto. No bo kto by lubił faceta, który nazwał cię wielką czoła i powiedział że masz małego
kutasa? Raczej nikt. W sumie nawet się go tutaj nie spodziewała. Miała
nadzieję, że nie przyszedł wypróbować kolejnej teorii z książki, którą akurat
czytał. Nie zamierzała być królikiem
doświadczalnym. Zresztą tak samo jak Uzumaki i wcale mu się nie dziwiła. Sai
był dziwny. Przyglądała mu się uważnie i uświadomiła sobie, że wygląda znajomo.
Pierwszy raz miała takie wrażenie. W końcu sobie przypomniała. Podobny do tego
wampira pomyślała.
- Czego chcesz? – odezwała się. Nie wiedziała po co się
pojawił, ale złe przeczucia.
- Jeśli chcesz znowu wypróbować na nas jakąś zwariowaną
regułkę z swej książeczki to lepiej już sobie stąd idź.- rzucił nieprzyjaznym
głosem niebieskooki.
- Spokojnie Naruto.- powiedział.- ja nie z tym.- dodał.
- Więc? – ponagliła go.
- Chciałem z wami o czymś porozmawiać, a właściwie pokazać.
Dzisiaj byłem w księgarni i odbierałem swoją zamówioną książkę...
- Nie chcemy tego słuchać. Idź sobie.- przerwał mu jej
lokator. Przewróciła oczami. Doprawdy zaraz tamten rzuci jakiś komentarz na jej
przyjaciela. Wkurzy się i skończy się na bójce, a ona nie zamierzała żadnego z
nich opatrywać.
- Daj mu dokończyć. Niech mówi co ma do powiedzenia.-
rzuciła.- mów.- skinęła w jego stronę.
- Jak wcześniej mówiłem nim mi przerwano.- tu posłał
znaczące spojrzenie blondynowi, ale ten tylko prychnął w odpowiedzi.- odebrałem
zamówienie i wtedy dostrzegłem na półce ciekawą książkę. Muszę przyznać, że
tytuł był ciekawy jak i treść okazała się niezwykle interesująca. Ten kto ją
napisał dużo ryzykował.- dodał.
- Co jest? – wyczuła w jego głosie jakąś zaniepokojoną nutę.
- Sami spójrzcie.- z plecaka wyciągnął małą, brązową
książeczkę. Nie była gruba. Posiadała może z 50 stron. Wzięła od niego
zaciekawiona książkę i otworzyła ją. To co tam ujrzała zmroziło ją, ale także i
zainteresowało.
- Naruto sam zobacz.- podała mu ją. Ten chwycił i zajrzał
tam. Czytając treść, ale także widząc obrazki zbladł.
- Ten autor chyba już w piachu leży. To jest zabronione. –
popatrzył na okładkę.- nie ma napisanego autora prócz słowa „Anonim”.
- Ktokolwiek to napisał nie był głupi.- wzięła od niego
książkę.- czy sprzedawca wie co w niej jest? Ktoś się o nią pytał? – wypytywała
artystę.
- Nie. On sam nie wiedział co w niej jest. Nigdy jej nie
otwierał. Ucieszył się, gdy w końcu ją sprzedał, bo zawalała mu półkę i nikt
nie chciał kupić.- wyjaśnił.
- To dobrze. Ale na wszelki wypadek nie wracaj tam już.-
powiedziała.- tak będzie najlepiej dla ciebie.- dodała.
- Nie jestem głupi. Nie mam zamiaru. Poszukam innej.-
odparł.
- Jest ci ona potrzebna? – spojrzała na niego.
- O nie.- pokręcił głową.- nie chcę mieć z nią nic
wspólnego. Nie chcę narobić sobie kłopotu. Chcę jeszcze pożyć.
- I dlatego przyszedłeś do nas? – zadała mu to pytanie.
- Po części. Tobie się przyda niż mnie. Ja jestem tylko
skromnym artystą, pokojowo nastawionym do wampirów.
- No cóż i dobrze zrobiłeś.- już nie mogła się doczekać by
ją przejrzeć.
- To wszystko. Uważajcie na siebie i pilnujcie.- rzucił na
pożegnanie.
- Ty też.- rzekła nim wyszedł. Drzwi zamknęły się za nim. Zostali sami.
- Co z nią zrobisz? – spytał się jej Uzumaki.- lepiej ją
spalić. Jeszcze nas przyłapią i jesteśmy martwi.
- I tak też zrobimy.- zapewniła go.- ale najpierw zapoznam
się z treścią.
- Nie wiem czy to dobry pomysł.- skomentował.- lepiej nic
nie wiedzieć.
- Rozumiem, że ty nie chcesz.- popatrzyła na niego.
- Widziałem zdjęcia i nazwiska. To mi wystarczy.
- Jak tam chcesz.- wzruszyła ramionami.
Sasuke uśmiechnął się do siebie, gdy przypomniał sobie tą
waleczną śmiertelniczkę. Nie bała się i była przygotowana na atak. Myślała
trzeźwo i zabiła tamtego wampira. O mało co jego nie, lecz był przygotowany.
Zaintrygowała go.
- Sasuke-sama? – przerwano mu rozmyślanie. Zirytował się i
popatrzył gniewnie na swego lokaja, który stał przy nim.
- Czego? – warknął. Tamten przełknął ślinę. To był człowiek.
Wiedział, że może teraz zginie, ale postanowił go oszczędzić.
- O co chodzi?
- Więc zginęła kolejna ofiara.
- Znowu? – poderwał się na nogi gotowy.
- Tak.
- Gdzie?
- To będą stare magazyny na obrzeżach miasta.- nim zdążył
dokończyć jego już nie było.
Przepraszam, że tak długo mnie nie było ale wróciłam!!! I to z nową notką;p
Jeej w końcu ! Nie mg się doczekać kolejnej , strasznie wciagajace *-* ~ Neko ;3
OdpowiedzUsuńTroszkę czasu minęło od ostatniego wpisu :) Cieszę się, że w końcu coś dodałaś:D Czekam na kontynuacje :)
OdpowiedzUsuńCo się dzieje czemu nie ma kolejnych notek ???? Tak bardzo jesteś zajęta ??? T.T chociaż daj znak że nie porzuciłaś bloga proszę!! Czy nie masz weny ?? Czy jakiś nowy blog prowadzisz też SasuSaku ??? :D No nic będę czekać i doglądać czy coś tu się dzieje XD
OdpowiedzUsuńŻyczę weny i czasu hahaha :*
Sabcia :*